Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj! 
 

 

Burnout

Trash / Core Metal

 


 

Burnout - Rywal

 

KONTAKT:

 

www:

 

myspace:

 

email:

 

 

 

 

SKŁAD:

 

Radosław Czaja

 

Przemysław Pałka

 

Michał Glinka

 

Arutr Chorobik

 

 

 

 

 

 

 

 

 

burnout.republika.pl

 

ms/burnout

 

burnoutmetalband

@o2.pl

 

 

 

 

 

Vocals, Guitar

 

Lead guitar

 

Bass

 

Drums

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Historia / Info

Roku Pańskiego 2004 w IV LO nastąpiło spotkanie po latach dwóch ludzi, którzy znali się z podstawówki. Rozmowa zeszła na gitary. Okazało się, że jeden z nich jest posiadaczem owego instrumentu od ponad roku. Drugi kryjąc podniecenie z tej wieści wprosił się do wyżej wymienionego i grał...umiał już wtedy sporo bo praktykował grę na klasyku. Doszedł do wniosku, że kupi własną... Minęło pół roku i Radek wreszcie zakupił upragnioną gitarę elektryczną.

Zaczęły się próby dwuosobowe, na których graliśmy m.in. Nothing else matters, Master of Puppets, One etc. Z biegiem czasu coraz więcej mówiliśmy o założeniu zespołu. W listopadzie 2005 nastąpił przełom w historii zespołu. Dołączył do nas perkusista Artur również lubujący się w coverach Metallicy i ogólnie trashu. Okazało się, że jest to trzeci człowiek w zespole z tej samej podstawówki, Z TEJ SAMEJ KLASY! klasy b. Pierwszą próbę możemy zawdzięczać uśmiechowi losu, gdyż jeden z zespołów grający w domu kultury na ul. Wietora nie stawił się. My weszliśmy za niego. Pierwszy raz z perkusją, pierwszy raz na wielkich piecach. MIAZGA!. Po zagraniu Master of Puppets wpadliśmy w euforie. Brakowało nam jeszcze basisty i wokalisty, gdyż Radkowi grającemu na gitarze brakowało czegoś w śpiewaniu. Byliśmy zafascynowani wspólnym graniem.

Podczas ferii 2006 roku miało miejsce bardzo ważne wydarzenie w historii naszego zespołu, naszej twórczości. Świeżo kupiona perkusja Artura znajdowała się w Dobczycach i tam też się w trójkę wybraliśmy. Wyglądaliśmy trochę dziwnie w busie z dwoma gitarami, trzema piecami, jednym wzmacniaczem UNITRA, jednym głośnikiem 70W. Właśnie w Dobczycach powstały nasze pierwsze kawałki, właśnie tam zaczęła się część twórcza zespołu.

Do marca graliśmy na koci fart na Wietora co tydzień w trójkę dając ogłoszenia w internecie. Z jednego z tych ogłoszeń zgłosił się wokalista. Okazał się marnym studenciną, który na próbę przyszedł skacowany. Śpiewał u nas pierwszy i ostatni raz. Niedługo potem zgłosił się niejaki Michał podając się za basistę. Jak go zobaczyliśmy zdawało się, że jego bas jest większy od niego samego. Na 5 minut przed rozpoczęciem próby jeszcze nikt nie przypuszczał, że ten człowiek będzie podporą naszego zespołu. Gość zagrał na luzie Master of puppets i wszystkie solo w For Whom The Bell Tolls. Mielismy już wtedy własne kawałki, które mu się spodobały. Okazało się, że Michał ma brata i garaż, w którym w niedługim okresie powstała nasza prowizoryczna salka z perkusją i dwoma piecami 15W i jedną unitrą Michała. Jego Brat Piotrek postanowił z nami przejściowo śpiewać. Próby były co tydzień, w sobotę o 8.00 rano - miażdżącej porze, jednak nikomu nie przyszło do głowy opuścić jakiejkolwiek.

W tym okresie powstała nazwa zespołu, która funkcjonuje do dziś. Było wiele pomysłów jednakże wygrał pomysł Artura BurnOut. Logo wykonał gitarzysta Przemek. Postanowiliśmy się pokazać publicznie. Nieoficjalny lider Przemek załatwił koncert w IV LO w Krakowie, jednakże przed nim zrobiliśmy otwartą próbę w Michałowym garażu, na którą przyszło około 10 osób. Nadeszła chwila pierwszego prawdziwego koncertu. Gralismy na pożyczonym sprzęcie. Przed nami gościnnie zagrali SLEEPWALKERS. O 17.15 zaczęliśmy grać. Na brak publiczności nie mogliśmy narzekać było około 120 osób! Jak na debiut całkiem nieźle. Mimo tragicznej akustyki pomieszczenia, w którym graliśmy opinie były zadziwiająco dobre.

Po udanym koncercie Piotrek musiał pożegnać się z nasza kapelą gdyż jego miejsce bez gadania zajął Krystian człowiek o iscie zajebistym głosie, który przyłączył się do nas i został wokalistą zespołu BurnOut. Po udanym koncercie Piotrek musiał pożegnać się z nasza kapelą gdyż jego miejsce bez gadania zajął Krystian człowiek o niezłym głosie, który przyłączył się do nas i został wokalistą zespołu BurnOut.

Latem 2007 postanowiliśmy zakończyc współpracę z Krystianem. Natomiast miejsce basowego zajął także inny człowiek, lecz o takim samym imieniu Michał -> Kaczinho. Zespół opóścił w grudniu 2007 także Radek, była to duża strata.

Rok poźniej a dokładnie we wrześniu 2008 roku, nastąpiła reaktywacja zespołu. Zaczęliśmy znowu grać i tworzyć w starym klasycznym składzie tzn:
Radosław Czaja, Przemek Pałka, Michał Glinka, Artur Chorobik.

Cóż jeszcze mogę powiedziec, zapraszamy na koncerty...